7/14/2015

Witajcie na moim nowym blogu kochani :)



Parę miesięcy temu zainteresowałam się zakupami w ciucholandach, szmateksach, lumpeksach czy jak kto woli. Pierwsza wizyta była dosyć sztywna, przepełniał mnie wstyd, oglądałam się za siebie czy nikt na mnie nie patrzy itp. Od zawsze kupowałam tylko w sklepach z nową odzieżą - nigdy używaną. Zacznę od tego, że poszłam poszukać jakieś ciuszki mojej niespełna rocznej córeczce - namówiona przez siostrę. Więc wybrałam się w czwartek - prawie wszystko po złotówce. Z każda kolejną wizytą kupowałam ciuchy ładniejsze, lepszej jakości, firmowe i nie, nowe i używane. W końcu i sobie zaczęłam kupować, często nowe rzeczy z metkami... i tylko za złotówkę!! Wpadłam po uszy, zakupowe szaleństwo dopadło mnie jak grom z jasnego nieba. Teraz tydzień bez zakupów uważam zmarnowany, no ale niestety... przy dziecku są duże wydatki i czasem trzeba się ograniczyć. Teraz jestem obeznana, wiem gdzie za złotówkę jest w poniedziałki, wtorki, środy ( co 2 tydzień, ale jeszcze tam nie byłam) i czwartki. Do tego w pobliżu mam sklep gdzie cena wynosi 10 zł za kg - ciuszki dziecięce wychodzą około 50 gr/szt. Kupiłam w tym sklepie trochę ciuszków z disney, next, george itd. Sama jeszcze nie jestem pewna w jakiej formie będzie prowadzony blog, czy będę dodawała zdjęcia ubrań na wieszakach, czy może sama się w nie ubiorę ale zakryje twarz, a może przełamie wstyd ( bo chyba to mnie trochę powstrzymuje) i odsłonie się całkowicie. Na pewno też pokaże wam moją córkę w tanich ciuszkach :)
Pozdrawiam i proszę o wsparcie i pomoc w podjęciu decyzji :)


Parę zdjęć na zachętę, może zaczniecie mnie odwiedzać, 
dacie motywacje do dalszego działania :)